Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

8 niewyjaśnionych zjawisk z pogranicza nauki

344 453  
1808   169  
Wydaje nam się, że znamy naszą planetę tak dobrze, że już nic nie stoi nam na przeszkodzie, aby zasiedlać kolejne. Tymczasem w dalszym ciągu są rzeczy, których nawet największe ziemskie umysły ogarnąć nie potrafią...

#1. Kule ognia Naga

Co rok w październiku, ludzie mieszkający w pobliżu rzeki Mekong (na długości ok. 250 kilometrów) są świadkami przedziwnego zjawiska. Wprost z wody wyłaniają się świetliste kule wielkości piłek do koszykówki. Wznoszą się one na wysokość kilkudziesięciu metrów, a następnie rozpływają się w powietrzu.

W ciągu jednej nocy kilkaset, a niekiedy nawet kilka tysięcy takich ognistych kul rozświetla niebo. Obserwujący to wydarzenie mieszkańcy Tajlandii i Laosu mówią, że zjawisko to obserwowane jest od wielu już pokoleń, a wielu widzi w tym ingerencję mitycznego węża Nagi.

#2. Postrzeganie pozazmysłowe – ESP i intuicja

Tysiące eksperymentów, setki przebadanych osób – większość naukowców nie ma wątpliwości, że fenomen ESP, pod które można wpisać takie zjawiska jak jasnowidzenie, widzenie aury, telepatia czy nawet intuicja, to fakt. Cały problem polega na tym, że nie da się tego ubrać w żadne naukowe ramy.
Albert Einstein stwierdził kiedyś, że najważniejszym ludzkim zmysłem jest intuicja.

Ten wolny od naszych wewnętrznych, emocjonalnych wskazówek proces często objawia się w formie niespodziewanego genialnego przebłysku sugerującego nam np. rozwiązanie dręczącego nas problemu.

Rene Descartes – ojciec współczesnej filozofii uważał, że zjawisko intuicji ma swe pochodzenie w szyszynce – części mózgu, którą określił mianem „siedliska duszy”.


#3. Kosmiczna galareta

No, to może akurat przykład wykraczający poza nasze ziemskie sprawy, jednak warto również i o nim wspomnieć. Pierwsze informacje o spadającym z nieba galaretowatym tworze sięgają XIV wieku. Jeśli wierzyć doniesieniom, pojawieniu się tych obiektów zwykle towarzyszy deszcz meteorytów. Kosmiczne gluty są albo przezroczyste albo delikatnie żółtawe, paskudnie śmierdzą i wyparowują po krótkim czasie przebywania w ziemskiej atmosferze.
Teorii pochodzenia tajemniczej galarety jest sporo, jednak nas najbardziej przekonuje ta, której autorem był Thomas Pennant – naturalista z XVIII wieku.Stwierdził on, że te dziwne kisielopodobne obiekty to „coś wyrzyganego przez ptaki lub inne zwierzęta”. I czym się tu tak emocjonować było?

#4. Rury z Baigong

Na terenie północnych Chin, w górach Baigong grupa naukowców poszukujących kości dinozaurów odkryła tajemnicze rury przechodzące przez skały. Rury mają od kilku do kilkudziesięciu centymetrów i wkomponowane są w kamienie lub biegną przez piasek. Ujście niektórych znajduje się na jednym z górskich szczytów. Większość z zagadkowych konstrukcji ma swój początek w trzech położonych blisko siebie jaskiniach.

Badacze mają niemały problem z wytłumaczeniem zarówno pochodzenia rur, jak i ich przeznaczenia – jeśli wierzyć doniesieniom, wygląda na to, że przedziwne znalezisko pochodzi z czasów kiedy człowiek drapał się patyczkiem po tyłku podczas oczekiwania aż jakiś zbłąkany mamut wpadnie w prymitywną zasadzkę.
Jeśli dołączyć do tych intrygujących rur fakt, że jedna ze skał ma podejrzanie piramidalny kształt to trudno się dziwić teoriom wskazującym na ingerencję kosmicznych gości...

#5. Pamięć wody

Homeopatia ma zarówno swoich zagorzałych zwolenników, jak i przeciwników, którzy nie darują sobie okazji aby wyśmiać swoich oponentów. Jedną z teorii głoszoną przez osoby wierzące w siłę homeopatii jest tzw. „pamięć wody”. Idea ta sięga XVIII wieku i mówi, że cząsteczki H2O po zetknięciu się z cząsteczkami innych substancji przejmują część ich właściwości. Dzięki temu nawet najbardziej rozcieńczona substancja w dalszym ciągu może mieć swe lecznicze właściwości.

Teorię tę usiłowała obalić Madeleine Ennis. Wraz ze swym zespołem badawczym rozpuściła w wodzie organiczny związek chemiczny – histaminę (stosuje się ją często w badaniach diagnostycznych np. dot. alergii, często występuje też w kremach jako środek rozgrzewający) a następnie w sposób laboratoryjny oczyściła tę ciecz ze wszelkich śladów po tej substancji.

Cztery niezależne placówki laboratoryjne stwierdziły, że dostarczona przez Ennis „woda” ma właściwości homeopatyczne, mimo że w żadnej z nich nie ma nawet najmniejszej nawet cząsteczki histaminy.
W ten sposób kobieta usiłująca obalić tezę dot. „pamięci wody” poparła ją swoim doświadczeniem. Mimo to do dziś nie posiadamy ani naukowego wytłumaczenie tego zjawiska, ani kolejnych dowodów „za”.
Z przykrością donosimy też, że brak dowodów na istnienie krasnoludków, ani naukowego wyjaśnienia ich obecności na Ziemi...

#6. Migracje ptaków

Zanim zaczniemy planować podróż ku Marsowi warto poznać przyczynę niektórych ziemskich "zwykłych" zjawisk. Na przykład w dalszym ciągu nie wiemy w jaki sposób chmary ptaków potrafią przelecieć tysiące kilometrów i dotrzeć do celu. I to bez map Google! Na podstawie badań nad gołębiami wysnuto teorię mówiącą, że ptaki te potrafią zlokalizować swoje położenie za pomocą wzroku. Inna mówi o rozpoznawaniu terenu po zapachu. Nieco bardziej „odjechana” teoria wskazuje tu na oddziaływanie magnetyczne ziemi, dzięki któremu taki gołąb wie, gdzie się znajduje.

#7. Katastrofa Tunguska

W 1908 roku na dalekiej Syberii ( w okolicach jeziora Bajkał) doszło do eksplozji, która dosłownie zmiotła wszystkie drzewa w promieniu 40 km. O ogromie tego wybuchu świadczy fakt, że zdołały go zarejestrować sejsmografy na całej Ziemi. Badania, które tam prowadzono dowiodły, że w miejsce to wyrżnął nie jeden, a trzy obiekty o średnicy 50 m każdy.

Jak dotąd nie ustalono co mogło spowodować uderzenie, którego huk słyszano w promieniu 1000 km. Kolejne ekspedycje i kolejne oględziny miejsca przynoszą nam tylko nowe teorie. Mógł być to zarówno meteoryt, radioaktywna kometa, jak i trzy latające spodki, wbrew zasadzie „piłeś - nie leć” kierowane przez nietrzeźwych kuzynów E.T.

#8. Bloop

W 1997 roku rozmieszczone na Pacyfiku czujniki Amerykańskiej Narodowej Służby Oceanicznej zarejestrowały odgłos, który zagwarantował naukowcom wiele bezsennych nocy. Badacze z miejsca wykluczyli mechaniczne pochodzenie tego sygnału oraz jakąkolwiek ludzką ingerencję.

Dźwięk o nieprawdopodobnie niskiej częstotliwości trwał przez minutę a jego siła wielokrotnie przekraczała ten wydawany przez największe zwierzę znane nauce – płetwala błękitnego liczącego sobie ok. 33 metrów i ważącego 190 ton. Cokolwiek to było, to musiało być znacznie większe od tego poczciwego wieloryba.
Do dziś nie wiemy jaki zwierz odpowiada za ten odgłos, są jednak pewne poszlaki, które mówią, że mógł być to...

Sam Wielki Przedwieczny - Cthulhu


A teraz zapraszamy naszych wszystkowiedzących bojowników do dyskusji ;) Szczególnie tych oburzonych, którzy wyjątkowo poważnie ten tekst potraktują;)

Źródła: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7

Oglądany: 344453x | Komentarzy: 169 | Okejek: 1808 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało